piątek, 27 kwietnia 2012

Nie mam czasu

Witam!
Mianowicie dopiero teraz zauważyłam że mój ostatni post ukazał się tutaj ponad 3 miesiące temu. Kompletnie brakuje mi czasu na prowadzenie bloga ale bardzo nie chciałabym z tego zrezygnować. Zwłaszcza że byłam lekko zszokowana kiedy ostatnio zobaczyłam statystyki a tam ponad 10 000 wejść. To na prawdę sporo jak na stronę która głównie leży odłogiem. No ale dzisiaj mam Wam co konkretnego do pokazania. Mianowicie dokładnie od Wielkanocy mieszkam w własnym mieszkaniu. Pokój, kuchnia, przedpokój, łazienka. Założenie było proste ma być fajnie, kobieco, niskim kosztem. No ja wiem że oczywiście tak to by chciała prawie każda czytająca no ale cóż... Początkowo mieszkanie miało być całe na biało, kanapa, meble, ściany. Jednak jak wiadomo życie i tak zwykle wprowadza zmiany w naszych planach:) Tak więc jest bardzo jasno i przestronnie(w porównaniu do tego co nasi lokatorzy Nam zostawili:|:|:|).
Ja jednak bardzo cieszę się zwłaszcza z szafeczek które zostawili(inaczej chcieli je wyrzucić), okazało się że są to szafki kucheinne z prawdziwego drewna. Na początku też moją pierwsza myślą było WYWALĘ jak zobaczyłam w jakim są stanie. Jednak po chwili namysłu postanowiłam je całkowicie odmienić, zwłaszcza że mam słabość do prawdziwego drewna i bardzo sobie je cenie. A koszt 2 identycznych szafek z płyty wiórowej to okolo 400-500zl co zdecydowanie było dla mnie nie do przyjęcia ponieważ produkt nie jest zwyczajnie wart takiej kwoty np w Castoramie:)
No ale nic do rzeczy. W kuchni koniec końców są 4 różne tapety na ścianach czego zbytnio nie widzi nikt poza mną no ale okay(2 różne odcienie beżu) no i zdecydowanie jestem zakochana w fioletowo pasiastej ścianie na której stoją szafeczki. 
Chcę Wam pokazać jak wyglądało wszystko przed no i PO.
Dzisiaj tylko kuchnia w weekend może uda mi się zrobić zdjęcia pokoju w którym stoi kredensik za całe 15zł z tablica.pl.
Także miłego oglądania i zachęcam do wszelkiego rodzaju transformacji starych pozornie bezużytecznych mebli, przedmiotów a zwłaszcza tych z drewna.

SZAFKI TAK WYGLĄDAŁY PRZED. Blat też był niezbyt ciekawy.

Jednak po wyciągnięciu środkowej części frontów, 
wypoleworaniu, zakonserwowaniu i pomalowaniu a także przetarciu w stylu shabby chic
powstały szałki jak poniżej .


Zegar to jeden z moich pierwszy zakupów jeszcze zanim dowiedziałam 
się kiedy dokładnie będzie mi dane się wprowadzić.


Fioletowa ściana jest jedynym tak mocno kolorowym akcentem w całej kuchni.
Jednak jestem niesamowicie zadowolona z efektu.



Od zawsze mówiłam że nie będę miała zbyt wiele mebli w mieszkaniu i nie chciałam
też mieć szafek u góry (bądźmy szczerzy 1 osobie nie potrzeba aż tylu rzeczy).
Pierwotnie półka była lakierowana w kolorze sosnowym. No ale jak wiadomo 
nic się przed farbą i pędzlem u mnie nie obroni:)


PS: Macie ochotę to zapraszam na kawę:) Kubek można sobie zawsze wybrać z małej kolekcji jaką mam:)

11 komentarzy:

  1. Zakochałam się!!! Jest urocza!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie Ci to wyszło, jak nie te same meble. Też lubię taki styl i też jestem w trakcie odświeżania swoich kuchennych, drewnianych frontów :) ale mi do końca jeszcze daaaaleeeeko ;) Zapraszam i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. o kurcze, mega :) marzy mi się taka kuchnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fantastyczna zmiana ;) zupełnie się nie spodziewałam takiego efektu :) gratulacje i zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  5. jej kuchnia prawdziwej artystki! :) też mam taki zegar tylko w kolorze czarnym, jest świetny :) piękna zmiana!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hey! I just found your blog and I think it's pretty amazing, well structured and with a lot of inspiring posts:)
    If you want we can follow each other, I would be very glad to have you as my new friend!:X

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawie, ciekawie. zaczynam obserwować:)
    jeżeli spodoba Ci się mój blog to również zapraszam do obserwowania.

    http://mademoiselletralalala.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. A że się tak spytam...na czym gotujesz? bo nie widzę tu żadnej kuchenki, piekarnika, a już tym bardziej mikrofalówki...

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacja! Lubie ogladac programy o metamorfozach, jak widac blogi tez sa swietne! Szafki wyszly genialnie, czekam na reszte.

    OdpowiedzUsuń
  10. Raczej nie gotuje bo nie mam kiedy niestety. ale piec mam:) po prawej mam wneke wezme i kiedys dodam to zdjecie:D A mikrofalówka w planach!

    OdpowiedzUsuń